Projekt wnętrz mieszkania dla samej siebie był bez wątpienia jednym z trudniejszych w mojej karierze. Prace nad jego urządzeniem i osiągnięciem efektu, który spełnił moje oczekiwania, zajęły okrągły rok.
Standardowo projekt rozpoczęłam od układu funkcjonalnego. Zależało mi na tym, aby wydzielić przestrzeń na garderobę, a w łazience poza prysznicem znalazła się wolnostojąca wanna. Prosty zabieg przesunięcia drzwi w sypialni na druga stronę pomieszczenia oraz montaż ogrzewania podłogowego w łazience dały możliwość spełniania wszystkich założeń w niewielkich przestrzeniach.
Przez cały czas realizacji projektu budowałam przestrzeń krok po kroku, cierpliwie dopasowywałam poszczególne elementy. Często też podejmowałam odważne decyzje , testowałam niektóre połączenia stylu i form.
Jednym z ważniejszych elementów było zostawienie surowych, nieregularnych, betonowych płyt stropowych na suficie. Następnie do nich dobrałam drewnianą podłogę, płytki w kamienny wzór oraz oświetlenie szynowe. Te elementy stworzyły bazę pod bardziej odważne rozwiązania. Nieoczywisty kolor kuchni w satynowym wykończeniu czy ażurowa ścianka wykonana z siatki ogrodowej w kolorze miedzianym. Istotnym elementem było również wydzielenie przestrzeni na odrobinę sztuki w fotografii, malarstwie czy plakacie
Bardzo ważna była dla mnie ponadczasowość. Wybory materiałów, tekstur czy kolorów to moja pasja, ale i praca. W swoim domu chciałam odpoczywać to miała być oaza form i kolorów.